…z oczywistych i nieoczywistych względów nie jest to dobry scenariusz.
Długi upał – szybka burza…
Długi upał – szybka burza…
Ostatnie dni sierpniowe w Markach przynoszą nam właśnie taki opis sytuacji. W dzień – powyżej 35 stopni, w nocy - burza z intensywnymi i krótkimi opadami. Jedno i drugie groźne dla człowieka A dla przyrody? Przy długotrwałej suszy taki deszcz nie rozwiąże żadnego problemu. Ba, tworzy nawet ryzyko błyskawicznych podtopień. Dlaczego tak się dzieje? Z kilku powodów.
- Gleba ma swoje własne przyjmowania wody (tzw. infiltrację). Jeśli deszcz spadnie szybciej, niż ziemia zdąży go wchłonąć, woda po prostu spływa do rowów i kanalizacji. Zamiast nawodnić korzenie, tworzy kałuże i zalewa ulice.
- Długo przesuszona gleba staje się niemal... wodoodporna! Powierzchniowa warstwa materii organicznej tworzy barierę, która sprawia, że pierwsze krople deszczu nie wsiąkają, lecz ślizgają się po powierzchni.
- Lato to czas wysokich temperatur. Zanim woda z ulewy zdąży dotrzeć w głębsze warstwy gleby, słońce i wiatr sprawiają, że znaczna jej część wraca do atmosfery przez parowanie i transpirację roślin.
Dlatego – gdy wypatrujemy w niebiosa licząc na opady – trzymajmy kciuki, by był to tzw. deszcz agrotechniczny. To spokojny i wielogodzinny opad, który pozwoli wodzie powoli „nasiąknąć” w ziemię, budując zapasy na trudniejsze czasy.
I jeszcze jedno - wiele polskich miast nie potrafiło się oprzeć tzw. betonozie. Były takie czasy, kiedy królem nawierzchni była kostka brukowa. Teraz zbieramy tego negatywne owoce.
Zwiększanie zdolności krajobrazu do zatrzymywania wody – od ogrodów deszczowych, przez naturalną ściółkę, aż po dbanie o strukturę gleby – to nasze najważniejsze zadanie. W świecie ekstremów pogodowych, zdolność „magazynowania” wody w glebie staje się cenna tak samo, jak kiedyś cenne były zasoby ropy czy węgla.
Marki mają kilka ciekawych przykładów zagospodarowywania wód deszczowych. Część opadów na ulice w rejonie Konnych (sąsiedztwo MCER) jest podczyszczana i trafia do tego zbiornika. Samo MCER też ma zbiorniki na wodę deszczową, z których może korzystać przy podlewaniu zieleni w upały.
Ale są też mniejsze projekty. Na terenie Szkoły Podstawowej przy ul. Wczasowej powstały mini ogrody deszczowe. U zbiegu Zajączka i Sowińskiego mamy półrondo, które przez wyprofilowanie jezdni absorbuje wodę deszczową. Dziękujemy też wszystkim mieszkańcom, którzy zbierają deszczówkę. O kilku takich projektach pisaliśmy na naszym blogu. Może kogoś to jeszcze zainspiruje…
Jako Wodociąg Mareckie też musimy świecić przykładem. Zbieramy deszczówkę w Stacji Obsługi Samochodu Specjalistycznego. Po co? By w procesie obróbki osadów pochodzących z kanalizacji sanitarnej w jak największym stopniu korzystać z wody opadowej i roztopowej.
