Długi upał – szybka burza…

Mężczyzna pod parasolem - grafika AI
Mężczyzna pod parasolem - grafika AI
Przeczytanie artykułu zajmie Ci 2 minuty

Długi upał – szybka burza…

…z oczywistych i nieoczywistych względów nie jest to dobry scenariusz.

Ostatnie dni sierpniowe w Markach przynoszą nam właśnie taki opis sytuacji. W dzień – powyżej 35 stopni, w nocy - burza z intensywnymi  i krótkimi opadami. Jedno i drugie groźne dla człowieka A dla przyrody? Przy długotrwałej suszy taki deszcz nie rozwiąże żadnego problemu. Ba, tworzy nawet ryzyko błyskawicznych podtopień. Dlaczego tak się dzieje? Z kilku powodów.

  1. Gleba ma swoje własne przyjmowania wody (tzw. infiltrację). Jeśli deszcz spadnie szybciej, niż ziemia zdąży go wchłonąć, woda po prostu spływa do rowów i kanalizacji. Zamiast nawodnić korzenie, tworzy kałuże i zalewa ulice.
  2. Długo przesuszona gleba staje się niemal... wodoodporna! Powierzchniowa warstwa materii organicznej tworzy barierę, która sprawia, że pierwsze krople deszczu nie wsiąkają, lecz ślizgają się po powierzchni.
  3. Lato to czas wysokich temperatur. Zanim woda z ulewy zdąży dotrzeć w głębsze warstwy gleby, słońce i wiatr sprawiają, że znaczna jej część wraca do atmosfery przez parowanie i transpirację roślin.

Dlatego – gdy wypatrujemy w niebiosa licząc na opady – trzymajmy kciuki, by był to tzw. deszcz agrotechniczny. To spokojny i wielogodzinny opad, który pozwoli wodzie powoli „nasiąknąć” w ziemię, budując zapasy na trudniejsze czasy.

I jeszcze jedno - wiele polskich miast nie potrafiło się oprzeć tzw. betonozie. Były takie czasy, kiedy królem nawierzchni była kostka brukowa. Teraz zbieramy tego negatywne owoce.

Zwiększanie zdolności krajobrazu do zatrzymywania wody – od ogrodów deszczowych, przez naturalną ściółkę, aż po dbanie o strukturę gleby – to nasze najważniejsze zadanie. W świecie ekstremów pogodowych, zdolność „magazynowania” wody w glebie staje się cenna tak samo, jak kiedyś cenne były zasoby ropy czy węgla.

Marki mają kilka ciekawych przykładów zagospodarowywania wód deszczowych. Część opadów na ulice w rejonie Konnych (sąsiedztwo MCER)  jest podczyszczana i trafia do tego zbiornika. Samo MCER też ma zbiorniki na wodę deszczową, z których może korzystać przy podlewaniu zieleni w upały.

Ale są też mniejsze projekty. Na terenie Szkoły Podstawowej przy ul. Wczasowej powstały mini ogrody deszczowe. U zbiegu Zajączka i Sowińskiego mamy półrondo, które przez wyprofilowanie jezdni absorbuje wodę deszczową. Dziękujemy też wszystkim mieszkańcom, którzy zbierają deszczówkę. O kilku takich projektach pisaliśmy na naszym blogu. Może kogoś to jeszcze zainspiruje…

Jako Wodociąg Mareckie też musimy świecić przykładem. Zbieramy deszczówkę w Stacji Obsługi Samochodu Specjalistycznego. Po co? By w procesie obróbki osadów pochodzących z kanalizacji sanitarnej w jak największym stopniu korzystać z wody opadowej i roztopowej.

Co o tym myślisz?

« wstecz | w górę