Mimo widma suszy i zmian klimatycznych, z polskiej gospodarki płyną zaskakująco dobre wieści. Najnowsze dane GUS pokazują, że w ciągu pięciu lat nasze zapotrzebowanie na wodę spadło aż o 14%. Kto stoi za tym spektakularnym sukcesem i jak wypadają w tym zestawieniu nasze domy?
Polska pobiera mniej wody
Polska pobiera mniej wody
Zastanawialiście się kiedyś, ile wody potrzebuje rocznie niemal 38-milionowy kraj (jego obywatele, zagraniczni goście i przemysł)? Główny Urząd Statystyczny opublikował sygnalny raport o ochronie środowiska za 2025 rok. Liczby mogą robić wrażenie, ale najciekawszy jest trend: Polska oszczędza. Ale po kolei…
Jak gigantyczna kostka
W ubiegłym roku pobraliśmy dokładnie 8 kilometrów sześciennych wody. Dużo? Mało? Wiemy, że sucha liczba nic nie mówi, więc uruchommy wyobraźnię. Wyobraźcie sobie gigantyczną kostkę o wymiarach 2 km na 2 km i wysokości kolejnych 2 kilometrów (to ponad dwa razy wyżej niż najwyższy wieżowiec świata!). Tyle wody, którą pobraliśmy w 2025 r.. tam by się zmieściło. Albo inaczej: to tak, jakbyśmy wypełnili po brzegi Stadion Narodowy w Warszawie... osiem tysięcy razy. Robi wrażenie, prawda?
Wnioski z raportu GUS? W porównaniu z 2024 rokiem pobór wody w Polsce spadł i to dość spektakularnie – o prawie 6 procent.
Kiedy jednak spojrzymy na dane z ostatniej pięciolatki (od 2021 roku), widzimy, że to nie przypadek, ale tendencja (choć czasem mamy minimalne odbicie). Polacy i polskie firmy po prostu przykręcają kurki. Zobaczcie, jak to wyglądało rok po roku:
- 2021 r.: 9,3 km³
- 2022 r.: 9,4 km³ (delikatne odbicie)
- 2023 r.: 8,3 km³ (nagłe, ostre hamowanie!)
- 2024 r.: 8,5 km³ (niewielki wzrost)
- 2025 r.: 8,0 km³ (kolejny rekordowy spadek)
Efekt? W ciągu zaledwie pięciu lat zapotrzebowanie Polski na wodę skurczyło się o aż 14 proc! W świecie zasobów naturalnych to duża zmiana.
To nie Ty pod prysznicem
Kto najwięcej pobiera? Gdy myślimy o oszczędzaniu wody, przed oczami staje nam zakręcanie kranu podczas mycia zębów. To super nawyk, ale prawdziwi "gracze" są zupełnie gdzie indziej.
Kto odpowiada za strukturę popytu w Polsce?
- Przemysł (lider zestawienia) – 63% udziału w poborze
To fabryki i elektrownie potrzebują najwięcej wody. Dobra wiadomość jest taka, że to tam widać największe zmiany. W ubiegłym roku pobór wody na cele produkcyjne spadł z 5,4 km³ do 5,1 km³ (czyli o 5,5%). Nowoczesne technologie i zamknięte obiegi wody w zakładach robią swoje.
- Nasze domy i kranówka (drugie miejsce)
W 2025 roku w całym kraju zużyliśmy w ten sposób 2,2 km³ wody. Tutaj spadek jest symboliczny – o około 1%. Stabilizacja, ale wciąż na dobrym, lekko spadkowym poziomie. Słowo „stabilizacja” dobrze też określa sytuację w Markach, bo w ubiegłym roku zanotowaliśmy skromny wzrost produkcji wody w porównaniu z 2024 r.
- Ryby też chcą pić (Trzecie miejsce)
Ostatnią dużą kategorią w zestawieniu GUS jest napełnianie i uzupełnianie stawów rybnych. Tutaj również zanotowano spadek o 3%, co przełożyło się na pobór rzędu 0,8 km³.
Co z tego wynika? Raport GUS niesie ze sobą optymistyczny wniosek. Choć zmiany klimatyczne i widmo suszy coraz częściej nas niepokoją, dane pokazują, że polska gospodarka uczy się radzić sobie przy mniejszym zużyciu H2O. Oby tak dalej!
