Nasz sąsiad i biznesowy partner - warszawskie MPWiK - usuwa z sieci kanalizacyjnej ogromne ilości odpadów. Niestety, ten temat również nie jest nam obcy...
„Porażający wynik”
„Porażający wynik”
Wszystkie przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne mają ten sam wspólny problem. To traktowanie sieci kanalizacyjnej jako śmietnika. Do toalet trafiają m.in. chusteczki nawilżane, podpaski, resztki jedzenia i materiałów budowlanych oraz wiele innych rzeczy, które powinny wylądować w koszu na śmieci.
Ciekawe dane przedstawiło warszawskie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Okazuje się, że codziennie z sieci kanalizacyjnej jest wyciągane 14 ton odpadów.
„Rachunek dotyczący łącznej ilości śmieci w skali roku jest prosty i daje porażający wynik – to grubo ponad 5 tysięcy ton śmieci!” – czytamy na stronie MPWiK.
5 tys. ton śmieci – jak to zobrazować? „Maniek", czyli nasz charakterystyczny samochód do czyszczenia sieci kanalizacyjnej, gdy jeszcze wywoził odpady z kanalizacji na wysypisko (obecnie je zagospodarowujemy w SOSS), wyładowywał jednorazowo 5 ton. Czyli musiałby w ciągu roku w Warszawie musiałby zrobić tysiąc takich kursów.
Stolica – podobnie jak inne miasta - prowadzi kampanię „Sedes to nie kosz na śmieci!”.
„Wyrzucanie śmieci nie służy ani nam – i naszym portfelom – ani sieci kanalizacyjnej. A do „beneficjentów” takiej złej praktyki należą jedynie szczury i powiększająca się wraz z ilością śmieci w sieci ich populacja” – nie owija w bawełnę MPWiK.
My też nie zasypiamy gruszek w popiele. Od czwartku w wiatach przystankowych wiszą nasze plakaty z naszym przesłaniem: Dobry zwyczaj, nie zatykaj. Na plakacie podajemy listę największych wrogów sieci kanalizacji sanitarnej i prosimy, abyście wzięli to sobie do serca… Dzięki temu unikniecie problemów we własnym mieszkaniu. Nikt przecież nie chciałby mieć zalanego mieszkania z powodu zakorkowania domowej sieci kanalizacyjnej…

